Włoska Befana w święto Trzech Króli kamufluje się w zależności od różnych miast i regionów

W obecnych czasach w dniu Befany prezentami obdarowują się również dorośli, zwłaszcza zakochani.

Befana wzięła się z włoskiej tradycji obchodów śmierci i nowych narodzin matki natury. Wyczerpana pod koniec roku przez całoroczną aktywność, w noc 6 stycznia była już zawsze starą i zmęczoną czarownicą, latającą po niebie na miotle i po wcześniejszym spaleniu gotową na odrodzenie jako młoda dziewczyna. Przed ponownymi narodzinami starowina odwiedzała zawsze wszystkich obdarowując słodyczami i małymi podarunkami tak jakby zasadzała nasiona mające wydać owoce w rozpoczynającym się nowym roku.

Jak wiadomo, we Włoszech każdy region podkreśla swoja wyjątkowość i odmienność. Dlatego właśnie Befana dobrze się kamufluje w zależności od różnych miast. W Mediolanie przybiera podobno maskę nowoczesnej i hałaśliwej, podróżuje na motorze. W Mondovì (Piemonte) lata podobno balonem. Ponoć w Pistoi często rzuca się z najwyższej wieży a we Florencji dojeżdża z głównej stacji – Santa Maria Novella parowozem.

W wielu regionach Włoch odbywają się też na początku stycznia festiwale, na których dalej kultywuje się tradycje związane z sympatyczną czarownicą. Jednym z najbardziej znanych jest festiwal Befany w Urbanii (region Marche). Od 2 do 6 stycznia dzieci mogą spotkać włoską czarownicę w jej własnym domu, który znajduje się ponoć właśnie w tym mieście. Jeśli wybieracie się na karnawał do Wenecji 6 stycznia Befanę możecie spotkać także tam podczas jej przejażdżki gondolą po Wielkim Kanale. W Watykanie zobaczyć można wtedy huczne obchody Święta Trzech Króli według tradycji chrześcijańskiej. Ponad 100 tradycyjnych postaci defiluje wtedy w procesji do papieża niosąc mu symboliczne podarunki. W bazylice św. Piotra odprawiana jest msza upamiętniająca hołd mędrców ze Wschodu przed Chrystusem.

Najpopularniejsza legenda związana ze Staruszką ma korzenie chrześcijańskie. Otóż, kiedy narodził się Chrystus, Trzej Królowie wyruszyli złożyć mu hołd i go powitać. Idąc, zgubili drogę i zaszli do gospodarstwa Befany, aby odpocząć i zapytać o drogę. Opowiedzieli jej o celu swojej podróży i zaprosili, by poszła z nimi. Befana jednak odmówiła, tłumacząc się obowiązkami domowymi. Staruszka była postrzegana jako wzorowa gospodyni i miała najschludniejsze domostwo. Następnego dnia jednak, przemyślawszy sprawę, postanowiła dołączyć do Kacpra, Melchiora i Baltazara. Spakowała słodycze w tobołek i ruszyła ich śladem. Niestety nie udało jej się ich dogonić i przywitać małego Jezusa. Nie było już gwiazdy, która wskazywałaby drogę. Od tego czasu wędruje po świecie, zachodząc do każdego domu z małym dzieckiem w poszukiwaniu Dzieciątka. Befana dalej przynosi Włochom głównie słodycze.

Czytaj więcej: Kalabria bocznymi drogami

Korespondencja z Kalabrii: Dominika Friedrich, autorka stron 

www.sycyliabocznymidrogami.pl i www.kalabriabocznymidrogami.pl




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *