HONDĄ NA LUZIE PO WŁOSZECH: Rzym

Chcieliśmy odwiedzić wybrzeże Amalfi i Zatokę Neapolitańską, ale nie znaleźliśmy tam ani jednego miejsca parkingowego, więc objechaliśmy je tylko Hondą. Jednak nawet z auta miasteczka wydawały się prześliczne, obiecaliśmy więc sobie, że na pewno tu jeszcze wrócimy, tyle że już nie autem. Wam również polecamy odwiedzić te miejsca.

Koniec tygodnia spędziliśmy na plaży, pogoda jednak nie była wymarzona, bo wiatr był tak silny, że nie dało się rozłożyć parasola, a piasek zasypywał nie tylko wszystkie rzeczy, ale i nas, dzięki czemu przywieziemy go trochę na pamiątkę we włosach.

 

Dzisiaj jesteśmy już w Rzymie. Zapomnieliśmy jednak, że jutro jest święto, więc dziś spacerujemy sobie tylko po mieście, a główne zabytki zostawiamy na środę i czwartek, by choć trochę uniknąć weekendowego tłumu.

W Rzymie jest 37 stopni w cieniu, więc nie będzie lekko.

Byliśmy na mszy w Watykanie  i widzielismy Papieża Franciszka. We wtorek wypadalo święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.  Każdemu, kto tam będzie polecamy wejście na punkt widokowy na Bazylice św. Piotra, widok stamtąd jest powalający.

 

Rzym, jak się zresztą spodziewaliśmy, okazał się ogromny. Jeszcze przed zwiedzaniem, ustaliliśmy, które miejsca z miliona osiągalnych ‚atrakcji’ chcemy zobaczyć, i Wam przy odwiedzeniu tego miasta radzimy to samo, dzięki temu zaoszczędzicie sporo czasu, bo nie będziecie biegać z językiem na brodzie w poszukiwaniu kolejnej fontanny czy kościoła, których bagatela jest tam ok. 900 Dzięki temu całkiem spokojnie pospacerowaliśmy sobie oglądając główne atrakcje Rzymu. Do Koloseum, Forum Romanum i Wzgórza Palatyn jest jeden bilet łączony ważny dwa dni, który dla osób przed 25 rokiem życia można kupić w wersji ulgowej, czyli za 7,5 euro💸 Pamiętajcie jedak, że przed wejściem do Koloseum mijamy bramke taką, jak na lotnisku, my tego nie doczytaliśmy i niestety nie wypuścili nas do środka przez nóż, który wzięliśmy do robienia kanapek.

 

 

Więcej na stronie FB: Hondą na luzie 

 

Fotografie: Ewelina Pruszyńska i Paweł Osowiecki

 




One thought on “HONDĄ NA LUZIE PO WŁOSZECH: Rzym

  1. gość

    Paweł i Ewelina z Hondą na luzie zostali okradzeni właśnie w Rzymie… ze wszystkich ubrań (zostało im tylko to, co mieli tego dnia na sobie), a co najgorsze WSZYSTKICH pamiątek z całej prebytej dotąd podróży! Można wesprzeć- nawet symboliczną złotówką- https://pomagam.pl/hondanaluzie

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *