Janusz Korczak – lekarz, wychowawca i nauczyciel. Czego nauczył nas o dzieciach?

Jego najbardziej znana książka „Król Maciuś Pierwszy”, opowiadająca o królewiczu kierującym państwem, została przetłumaczona na kilkanaście języków i jest czytana do dziś. W 80. rocznicę tragicznej śmierci Janusza Korczaka w obozie koncentracyjnym w Treblince przypominamy jego życie i koncepcje wychowawcze.

„Jutro skończę 63 albo 64 lata” – napisał w „Pamiętniku” w lipcu 1942 r., niedługo przed śmiercią. Data narodzin nie była pewna, bo jego ojciec Józef Goldszmit zwlekał rok z zarejestrowaniem syna w urzędzie. Także data jego śmierci – 7 sierpnia 1942 r. została oficjalnie ustalona przez sąd w Lublinie, co było potrzebne do ustalenia ochrony prawem autorskim napisanych przez niego powieści i książek dla dzieci.

Student – literat

Naprawdę nazywał się Hersz (Henryk) Goldszmit. Zgodnie z żydowską tradycją otrzymał imię po swoim dziadku, znanym hrubieszowskim lekarzu. Rodzice – Cecylia z d. Gębicka i Józef Goldszmit odeszli od religii. Uczył się w Gimnazjum Praskim przy ul. Brukowej, choć szkoły specjalnie nie lubił, wolał czytać książki i pisać. Kiedy jego ojciec zmarł po kilku latach leczenia psychiatrycznego, Korczak udzielał korepetycji, by pomóc w utrzymaniu matki i siostry.

Za swój oficjalny debiut literacki uważał humorystyczną pracę poświęconą wychowaniu dzieci pt. „Węzeł gordyjski” opublikowaną w 1896 r. w piśmie satyrycznym „Kolce”. Dwa lata później, idąc w ślady dziadka, podjął studia medyczne na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim. Jednocześnie pisał artykuły i recenzje; tylko do pisma „Kolce” napisał 250 artykułów i skeczy. W 1901 r. w piśmie „Czytelnia dla wszystkich” ukazała się jego pierwsza powieść pt. „Dzieci ulicy”, a wydana w 1904 r. powieść „Dziecko salonu” była już dziełem dojrzałego pisarza i zebrała dobre recenzje.

Pierwszym miejscem pracy Korczaka był żydowski Szpital dla Dzieci im. Bersonów i Baumanów przy ul. Śliskiej 51 w Warszawie. Był tam tzw. lekarzem miejscowym – opiekował się małymi pacjentami, udzielał porad w ambulatorium i jeździł na wizyty domowe. Wiedzę medyczną pogłębiał na stażach w Berlinie, Londynie i Paryżu. W 1910 r. po raz pierwszy słuchał wykładów poświęconych pedagogice.

Od najmłodszych lat miał kontakt z dziećmi – prowadził czytelnię dla najmłodszych, a w czasie studiów był wychowawcą kolonijnym i aktywnym członkiem Towarzystwa Kolonii Letnich. Kolonijne doświadczenia zaowocowały dwiema książkami: „Mośki, Joski, Srule” wydanej w 1910 r. i „Józki, Jaśki i Franki” wydanej w 1911 r.

Lekarz – pedagog

Jego życie naznaczyły wojny. Do frontowego lazaretu na granicy Mandżurii z Chinami trafił w czasie wojny japońsko-rosyjskiej. W 1914 r. pełnił funkcję młodszego ordynatora lazaretu dywizyjnego w armii Samsonowa. W huku armat powstały jego pierwsze książki dotyczące wychowania dzieci – „Dziecko w rodzinie” i „Jak kochać dziecko”. W czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. pracował w szpitalu zakaźnym, gdzie zaraził się tyfusem. Przed wybuchem II wojny światowej, ze względu na wiek, nie podlegał już obowiązkowi wojskowemu, choć z solidarności dla walczących w pierwszych miesiącach wojny nosił mundur.

Pedagogika wkroczyła w życie Janusza Korczaka w 1911 r. Zarządzane przez niego Towarzystwo „Pomoc dla Sierot” rozpoczęło przy ul. Krochmalnej 92 w Warszawie budowę Domu Sierot. Ośrodek finansowany przez środowiska żydowskie Warszawy oddano do użytku w październiku 1912 r., a Korczak prowadził go wraz ze Stefanią Wilczyńską przez 30 lat. Miał tam dużą swobodę we wprowadzaniu w życie innowacyjnych rozwiązań wychowawczych, o jakich uczył się za granicą.

Janusz Korczak z dziecmi. Wlasciwie Henryk Goldszmit, pseudonim Stary Doktor ur. 22.07.1878 lub 1879 w Warszawie – zm. 06.08.1942 w obozie zaglady w Treblince – pedagog, publicysta, pisarz, lekarz. Zdjecie archiwalne. Reprodukcja:,Image: 428553540, License: Rights-managed, Restrictions: , Model Release: no, Credit line: Marek Skorupski / Forum

Metody wychowawcze Korczaka

W centrum pedagogiki korczakowskiej było dziecko uznawane za pełnoprawnego człowieka od narodzin, mające prawo do opieki, ochrony, szacunku, wypowiadania swoich poglądów, protestowania, własności, zabawy, a nawet niepowodzeń.

Korczak uważał, że odpowiednio zbudowany system wychowawczy, bez przymusu, rygoru i kar cielesnych wyzwoli w dzieciach naturalną potrzebę samowychowania i przyniesie to pożądane efekty. Zgodnie z tymi założeniami Dom Sierot pod zarządem Korczaka stał się swoistą ‘republiką dzieci’. Dziecięca społeczność działała „na zasadach sprawiedliwości, braterstwa, równych praw i obowiązków”, same dzieci ustalały swoje obowiązki, wyznaczały granice i pilnowały ich przestrzegania.

Jednocześnie Korczak próbował dotrzeć ze swoimi poglądami do nauczycieli, ponieważ uważał, że to od nich zależy, jak dzieci będą traktowane i jacy dorośli z nich wyrosną. W tym celu współpracował z Marią Grzegorzewską w Państwowym Instytucie Pedagogiki Specjalnej. Wygłaszał wykłady, współpracował też z Państwowym Instytutem Nauczycielskim.

Stary Doktor” na łamach i za mikrofonem

„Mały Przegląd”, wyjątkowy, redagowany przez dzieci dodatek do ‘dorosłego’ „Naszego Przeglądu”, był kolejnym eksperymentem wychowawczym Korczaka. Jako „stary redaktor” czuwał nad zespołem redakcyjnym złożonym z dorosłych i dzieci. Namawiał młodych czytelników do pisania o sprawach, o jakich nie mówi się rodzicom. Przez 10 lat ukazywania się dodatku, w którym Janusz Korczak był „starym redaktorem”, a Igor Newerly „młodym”, do redakcji nadesłano ponad 40 tys. listów. Dzieci pisały notatki prasowe i reportaże, pisemko pełne było krzyżówek, rebusów i konkursów. Fenomenem „Małego Przeglądu” było to, że choć skierowany do dzieci żydowskich, interesował także dzieci polskie. Ostatni numer „Małego Przeglądu” ukazał się w piątek, 1 września 1939 r.

W ślad za publicystyką prasową przyszła propozycja prowadzenia audycji radiowej – cyklu pogadanek na tematy dotyczące dzieci, rodziny i problemów wychowawczych. W latach 1934–1936 audycja Janusza Korczaka, Starego Doktora, była bardzo chętnie słuchana i komentowana. Wraz z narastającymi nastrojami antysemickimi jej emisję przerwano na kilka lat. Korczak wrócił na antenę w 1938 r., a ostatnią audycję – we wrześniu 1939 r. – poświęcił przygotowaniu dzieci do nadchodzących wydarzeń.

Koszmar getta i Treblinki

W czasie wojny prowadzony przez Janusza Korczaka sierociniec został przesiedlony na teren getta, a on sam był przez pewien czas w areszcie za nienoszenie opaski z gwiazdą Dawida. 5 sierpnia 1942 r. dzieci i ich wychowawcy zostali zmuszeni do pójścia na Umschlagplatz, stamtąd zostali wywiezieni na śmierć do obozu koncentracyjnego w Treblince.

Janusz Korczak pozostał ze swoimi wychowankami do końca. Nie przyjął pomocy w opuszczeniu getta, choć miał wiele propozycji. Pochód dzieci prowadzonych z getta na śmierć stał się jednym z ikonicznych obrazów II wojny światowej.

Nieco ponad dwa tygodnie wcześniej w likwidowanym sierocińcu odbyło się przedstawienie sztuki Rabindranatha Tagore „Poczta”, przygotowane i odegrane przez dzieci. Janusz Korczak chciał w ten sposób przygotować dzieci na godną i świadomą śmierć. Wraz z nim do komór gazowych trafiło ok. 200 dzieci.

Tekst Jolanta Pawnik, dziennikarka, wykładowca i doradca medialny. Entuzjastka nowych mediów. Krakowianka zakochana w rodzinnym Sandomierzu. Autorka książek „Saga rodu Moszczeńskich” i „Sandomierska piłka ręczna”.

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za granicą 2021 r.
*Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Źródło DlaPolonii.pl




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.