Tag: Eliza Segiet, opowiadanie, Polacy, Polacy we Wloszech, pomnik, Wrocław

Eliza Segiet i opowiadanie pt. Wrocławskie pomniki

Wrocławskie pomniki Dlaczego urodziłem się w takiej rodzinie? Nie lubię elfów i nie mam zamiaru się z nimi bratać! Wszyscy musimy wybierać żonę czy męża...

Z cyklu opowiadania, cz.16: Mój stary dom bielone ściany miał, przy domu brzozy cień…

Mój stary dom bielone ściany miał,Przy domu brzozy cieńPamiętam, jak przez mgłęKaflowy piec – z kominka buchał żar,Pozostał tam dzieciństwa czar. Tak,...

Eliza Segiet: Apteka zaufania

Pani Eliza Segiet przesłała do Redakcji opowiadanie z przygotowywanej do publikacji książki : Apteka zaufania Jak mam dalej żyć? Ludzie jeżdżą samochodami,...

Z cyklu opowiadania, cz.15: Mój stary dom bielone ściany miał…

Mój stary dom bielone ściany miał,Przy domu brzozy cieńPamiętam, jak przez mgłęKaflowy piec – z kominka buchał żar,Pozostał tam dzieciństwa czar.(tekst...

Babcia Ania, mama mojej mamy

Matka mojej babci Ani Marysia pochodziła z Głębokiego, umarła bardzo młodo, wyszła za mąż z miłości za Pawła z Ostrowa. Jadąc orszakiem do ślubu do...

I dla nas słońce zaświeci

Siedlisko moich dziadów ze strony ojca stało przy ulicy Sienkiewicza, obecnie placówka należy do p. Kapitanów. Chata była drewniana, kryta słomą, tak jak w owym...

Z cyklu opowiadania, cz.8: Chodziła boso po łąkach, ugorach, miedzach

Wspominałam wiele razy, że kiedyś było inaczej,  przychodził sąsiad, znajomy, nagłe odwiedziny, normalka, gospodarz jadł obiad  z rodziną, gość siedział na...

Z cyklu opowiadania, cz.7: Bartłomiej w szubie trzymał pieniądze

Od zawsze lubiłam słuchać opowiadań starszych ludzi, poniekąd biernie w nich uczestnicząc, a nieubłaganie pomalutku po cichutku ludzie odchodzą „gdzie się...

Z cyklu opowiadania, cz.6: Pójdźże dziadku do obiadku

Dawniej gospodynie piekły chleb w dostosowanym do tego piecu z głęboką komorą, czeluścią lub w piecu chlebowym ceglanym zwanym trzonowym, piec był ozdobą...

Z cyklu opowiadania, cz.5: Na rzymskim koziołku

Kiedyś dachy chat, stodół, obór, spichlerzy, zajazdów, młynów, wiatraków, karczm, pokrywano strzechą, oczywiście oprócz dachu na kościele i kuźni. Słoma na...

Z cyklu opowiadania, cz.4: No i te granie, melodyjne, tęskne, zawodne

Już jesień zagościła w nasze strony, nawet lubiłam ją i w dzieciństwie, roboty polowej było mniej, co niedziela mama gotowała przepyszny rosół z kury, dopiero...

Z cyklu opowiadania, cz.3: Jak Bieda szukała człowieka

Jednego czasu Bieda szukała takiego człowieka, co by przy nim mogła pozostać na dłużej. Idzie więc sobie gościńcem, podskakuje i wydaje się być szczęśliwą....

Z cyklu opowiadania, cz.2: Szacuję pana na dwadzieścia osiem groszy

Kiedyś usłyszałam taką opowieść od jednego staruszka, miał towarzyszkę w podróży i chcąc odpocząć usiedli oboje na ławie niedaleko domu mojego dziadka w...

Świąteczne opowieści z morałem Brunona Ferrero

Pamiętacie? Te całe przygotowania na zimę i święta, strojenie choinki i śpiewanie kolęd przeplatane z chodzeniem na roraty. Lepienie bałwana i walka na śnieżne...

Dorota Czalbowska wyróżniona w konkursie literackim Lingua Madre

  W tegorocznym konkursie literackim dla cudzoziemek  zamieszkałych we Włoszech „Lingua Madre”  (czytaj więcej) została wyróżniona  pani...